O mnie

Moje zdjęcie
Katowice, Śląskie, Poland
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zapiekanka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zapiekanka. Pokaż wszystkie posty

środa, 9 stycznia 2013

Dynia z chorizo pod owsiano parmezanowym crumble



Dynia ponownie i zapowiedziany poprzednio przepis.
Powiem tyle, pyszne, pyszne i raz jeszcze pyszne! Neutralna słodkawa dynia i zdecydowane jakże charakterystyczne chorizo! A do tego kruszonka z płatków owsianych. Użyłam płatków Montignaca, które są wyjątkowo miękkie w porównaniu do innych ekologicznych płatków, które kupuję. Z reguły nie widzę różnicy smakowej, czy jakościowej pomiędzy Montignackiem, a innymi ekologicznymi odpowiednikami określonych produktów, to jednak w przypadku płatków owsianych różnica zdecydowanie jest.

W kolejnym sezonie dyniowym danie to na pewno kilka razy powtórzę, podobnie jak wyżej wspomniany gulasz dyniowy z jarmużem.

Przepis od miss coco z moimi drobnymi zmianami w zakresie proporcji.



 

Składniki na (3-4 porcje):

- ok. 400 g. dyni pokrojonej w kostkę;
- ½ pora lub jeden mały, cienki por – pokrojony w krążki;
- cukinia – pokrojona w kostkę;
- ½ większej cebuli – pokrojonej w kostkę;- 2 ząbki czosnku – drobno posiekane;
- ok. 100 g chorizo  - pokrojonego w półplasterki (łączę łagodne i ostre) ;
- olej do smażenia;
- sól, pieprz;

na kruszonkę:

- ok. 50 -70 g. masła;
- 70 g. mąki;
- 70 -100 g. płatków owsianych;
- ok. 50 g. tartego parmezanu;
- ok. 35 - 40. g ziaren słonecznika, pestek dyni, sezamu lub siemienia lnianego;



Wykonanie:

1. Na oleju podsmażyć cebulę, następnie dodać pora, dynię i czosnek. Całość  poddusić przez ok. 7 - 10 minut. Następnie dodać cukinię i chorizo, ewentualnie posolić, przyprawić pieprzem do smaku i dalej dusić warzywa pod przykryciem dodając odrobinę wody, co zapobiegnie przypaleniu. Warzywa dusić 5-10 minut na pół – twardo, będą jeszcze dochodzić w piekarniku.

2. Przygotować kruszonkę: masło, mąkę, płatki owsiane, parmezan i mieszankę ziaren wyrobić rękami na kruszonkę.

3. Żaroodporne naczynie spryskać olejem, ułożyć w nim warzywa i przykryć je kruszonką. Wstawić do nagrzanego piekarnika na 180 stopni na ok. 20 minut, aż góra się odrobinę przyrumieni.


 

Można podawać z tartą marchewką. U mnie w dwóch wersjach – dla mnie tarta na grubych oczkach z jogurtem wymieszanym z chrzanem z pestkami słonecznika albo polana świeżo wyciśniętym sokiem z pomarańczy, dla męża tarta na drobnych oczkach (o zgrozo) z cukrem – nawyk z dzieciństwa -  i z sokiem z cytryny, o którym nie wie J.



poniedziałek, 10 grudnia 2012

Zapiekanka makaronowa z dynią i brokułowo - bazyliowym chrustem



Ten doskonały mac po raz drugi! Podrasowałam zdjęcia - przynajmniej z przygotowania zapiekanki i celem zachęty odsyłam do posta z początku roku, gdzie wychwalałam to danie z bloga 101 cookbooks i nadal z niesłabnącym zachwytem wychwalam i to na 4 głosy - mój własny, męża Jadki i Niejadki.


środa, 11 kwietnia 2012

Golden veggie shepherd’s pie - pożegnanie korzeniowych i strączkowych zatopionych w smakowitym puree



Shepherd’s pie z przepisu Aldo Zigliego z udziałem ryb robiłam kilkakrotnie z niesłabnącym zachwytem. Od kiedy kilka tygodni, a może już kilaka miesięcy temu postanowiłam położyć nacisk na warzywa sezonowe i żywić nas nieprzemiennie moją ukochaną ciecierzycą, soczewicą, fasolą i warzywami głównie korzeniowymi, poszukiwałam nowych przepisów na ich przetwarzanie na sposoby dotychczas nie znane nam, a jeszcze lepiej naszym kubkom smakowym. I udało się. Znalazłam kilka naprawdę fajnych przepisów i ten do nich należy. Po absolutnym zachwycie męskiej części domowników w osobie męża, zwłaszcza smakowitym i cudownie wciągającym puree na wierzchu zapiekanki (nie muszę dodawać – kalorycznym przez podkręcenie znaczną ilością żółtego sera), połączonym z niebanalnym nadzieniem, przepis wszedł do kanonu potraw zimowych!
Absolutnie godny polecenia!
Ilość składników dopasowałam do 3 osób, bo Niejadka dostała swoją własną zapiekankę i … zjadła. Ostatnio poprawiło się jej jedzenie w domu. Jest to jakieś pocieszenie, choć w zestawieniu z tym, że pości cały dzień w przedszkolu, to już nie jest aż tak różowo.
Pewnych składników dodałam ciut więcej, innych odrobinę mniej – zgodnie z naszymi (moimi) upodobaniami.
Przepis z BBC GF, polecany także jako danie do zamrażania.


Składniki na 10 osób:
- 2 cebule - posiekane;
- 4 ząbki czosnku - posiekane;
- 4 marchewki – pokrojone w słupki kilkucentymetrowej długości (wymieniłam część marchewki na pietruszkę);
- seler - pokrojony w słupki kilkucentymetrowej długości;
- 200 g. brązowych pieczarek – pokrojonych w cienkie plastry;
- 2 liście laurowe;
- łyżeczka suszonego tymianku;
- 500 g. zielonej soczewicy (dałam mniej i czarną belugę);
- 100 ml czerwonego wina – opcja (dałam a jakże);
- 1,7 l bulinu wegeteriańskiego;
- 3 łyżeczki puree pomidorowego (dałam przecier);
- 50 g. masła – (dałam olej do smażenia);
na puree kartoflane:
- 2 kg ugotowanych kartofli;
- 85 g. masła;
- 1 ząbek czosnku – posiekany – mój dodatek;
- 100 ml mleka;
- 50 g. cheddara (dałam więcej) potartego;
- sól, pieprz;
Wykonanie:
1. Na oleju do smażenia podsmażyć przez ok. 15 kilka minut cebulę, marchewkę, selera i czosnek, aż zmiękną. Następnie dodać grzyby i dalej podgrzewać przez ok. 4 minuty. Dodać zioła soczewicę. Całość zalać bulionem i winem – gotować pod przykryciem przez 30-45 minut, aż soczewica zmięknie. Doprawić do smaku, zdjąć z ognia i dodać puree pomidorowe.
2. W czasie, gdy soczewica się gotuje, należy ugotować kartofle, a następnie rozdrobnić je z masłem, mlekiem, doprawiając solą i pieprzem. Ja dodałam więcej mleka oraz czosnek.
3. Aby skomponować zapiekankę w naczyniach do zapiekania ułożyć warstwę soczewicy z warzywami, a na niej rozprowadzić puree kartofle. Wierzch obsypać tartym żółtym serem. Ja ser wmieszałam w części w kartofle. W piekarniku nagrzanym do 190 stopni zapiekać całość przez 30 minut, aż wierzch się lekko zezłoci.
Na zdjęciach nie widać warstwy warzywnej, bo wszystko utonęło w puree, którego dałam więcej i o luźniejszej konsystencji.



Print Friendly and PDF


wtorek, 3 stycznia 2012

Zapiekanka z makaronu z dynią z brokułowo – bazyliowym chrustem




EDYCJA - Nie mogłam się pogodzić z tym, że w tak pysznym daniu, do którego wracam 2 - 3 razy w sezonie, opublikowałam w zeszłym roku te okropne zdjęcia, gdy akurat zapiekanka się trochę spaliła. Nie mogły nikogo zachęcić, a warto się skusić!!! Zatem dodaję kilka nowych zdjęć sprzed kilku tygodni, gdy ten fantastyczny mac  ponownie gościł na naszym stole.

Wpis pozostawiam bez zmian:).


Zapiekanka dla mnie niecodzienna. Raczej rzadko zapiekam makaron, rzadko robię lasagne, często natomiast podaję go z różnymi sosami, dodatkami, w stylu śródziemnomorskim, chińskim… Ta zapiekanka wymaga pewnej organizacji w kuchni i ubrudzenia kilku naczyń, za czym nie przepadam i stąd też moje zamiłowanie do przepisów, w których jakkolwiek może być konieczne mnóstwo krojenia, przyprawiania, mieszania, ale gotujących się w jednym garnku, ostatecznie dodatkowo wymagających upaćkania blendera lub prościej żyrafy. To dla mnie tym istotniejsze, że w daniach z makaronem muszę gotować na dwa garnki, biały dla męskiej części domowników i razowy dla mnie, poza chlubnymi przypadkami, gdy mąż je odpowiednio zakamuflowany makaron pełnoziarnisty. Tu jednak zaintrygował mnie skład i zrobiłam. Ba, nie raz, a w sezonie dyniowym aż 3 razy! Ta rekomendacja powinna wystarczyć. Pechowo zdjęcia robiliśmy za 3 razem, kiedy zapiekanka posiedziała w piecu dłużej niż powinna, zyskując słusznej barwy lekko przypalonego ciasta, a na finezję w fotografowaniu nie mieliśmy siły. Sprawcą tej niedoli była mała prawie wówczas 6 miesięczna Jadka – Iga. Iga w przeciwieństwie do Niejadki 4- letniej Jasminy zasypia z reguły w locie do łóżka. Ale nie tym razem! Po 22.00 byliśmy zbyt wykończeni, zbyt głodni i w zasadzie zdjęcia mąż zrobił, pomimo mojego utyskiwania, że nie warto. Teraz się cieszę, że zdjęcia są, bo nawet jeśli nie wyszły zachęcające, to przepis warto zapamiętać, bo jest po prostu dobry! Zródło: blog Heidi i jej , faktycznie zaś pochodzi z książki Hungry? The innocent recipe book for filling your family with good stuff by Anna Jones, Vanessa Hattersley, and innocent.


Składniki dla 2 osób:



- makaron 2 porcje – drobne kolanka z białej mąki i osobno świderki pełnoziarniste – ugotowane wg. przepisu;
- dynia - mały kawałek – pokrojona w cienkie kawałki;
- 1- 2 kromki brązowego chleba – wysuszonego w piekarniku – u mnie pełnoziarnisty z mieszanki różnych mąk wszystkie typ 2000 z ziarnem słonecznika;
- 2 ząbki czosnku – pokrojone w cienkie plasterki;
- 1/4 - 1/3 małej główki brokułów – podzielona na mniejsze części;
- ok. ½ pęczka bazylii;
- ok. 1-2 łyżki śmietany – u mnie jogurtu;
- żółty ser ok. 25 g. gruyere i 25 g. cheddar starty;
- olej do smażenia;
- garść żółtych pomidorków koktajlowych – raz dałam żółte, pozostałe 2 razy dostępne czerwone;
- sól, pieprz;

* u mnie drobne zmiany – przede wszystkim mniej dyni, więcej pieczywa, stąd też ciemniejszy kolor wierzchu, więcej bazylii i brokułów

Wykonanie:
1. Dynie spryskaną olejem do smażenia, lekko obsypaną solą i pieprzem upiec w piekarniku nagrzanym do 200 stopni przez ok. 20 minut.
2. W blenderze lekko zmiksować ½ bazylii, brokuły i upieczone wcześniej kromki pieczywa, z dodatkiem oleju do smażenia. Blendować krótko do uzyskania większych okruchów.
3. W misce wymieszać jogurt i starty żółty ser.
4. Ponownie należy użyć blendera – tym razem do lekkiego pokrojenia pomidorów cherry i pozostałej bazylii, które następnie należy wymieszać z serem.
5. W naczyniu do zapiekania – u mnie tym razem dwa odrębne, ze względu na różne makarony – spryskanym olejem do smażenia, umieścić makaron, dynię, następnie dodać mieszankę serowo – bazyliową, wymieszać.


6. Dodać na wierzch zblendowaną uprzednio mieszankę chleba z brokułami i bazylią.*

6. Zapiekać 20- 25 minut, aż chrust chlebowo – bazyliowy będzie chrupiący.

* Zaleca się zachowanie odrobiny wody z gotowania makronu, który zresztą powinien być gotowany ciut krócej niż wynika z instrukcji i dodanie jej po wymieszaniu składników do naczynia żaroodpornego, bo makaron w trakcie zapiekania pochłonie sporo wilgoci.
*Ponadto proponuję zapiekać przynajmniej kilka, kilkanaście minut pod folią aluminiową, zwłaszcza, gdy dodaje się co najmniej tyle chleba ile podałam w mojej wersji przepisu.

Pycha!!!




Print Friendly and PDF

wtorek, 1 marca 2011

Jajka w kokilkach – takie proste i takie pyszne!


Od kiedy zaczęłam przeglądać blogi kulinarne poznałam jajka w kokilkach. Od tego czasu zrobiłam je kilka razy w rożnych wydaniach. Niektóre bardziej zasmakowały mężowi, inne mnie. Nie mniej dziś nawet nie pamiętam jak to było, kiedy nie znałam tego fantastycznego, prostego, a pysznego dania! Wydaje mi się, że znam je od zawsze.
Co do tych różnych wersji jajek w kokilkach, to łączy je jedno, w kokilce zawsze jest jajko, zawsze łyżka jogurtu, zawsze sól, pieprz i trochę różnych ziół, z reguły mój ulubiony koperek i trochę żółtego sera, którym posypuję jajka z wierzchu, a czasem daję też na spód. A to co różniło moje kokilki, to dodatki. A dodatki, to przede wszystkim szynka, łosoś wędzony, pomidory, grzyby, cebula.

Mąż najbardziej lubi te z dodatkiem pokrojonej szynki, natomiast nie przypadły mu do gustu jajka wbite na podduszone pomidory z cebulą, jak dla mnie bardzo smaczne i aromatyczne. Ale przyznaję, że w tych zwyczajnych z szynką coś jest! Zresztą te z łososiem też pycha. Ale wariacji może być znacznie więcej np. ze szpinakiem…. Czasem do tych z szynką dorzucam coś jeszcze np. po łyżeczce czarnej drobnej fasoli.

A w niedzielę na naszym stole pojawiły się kokilki z szynką na życzenie męża, którego dobrego znajomego gościliśmy i mąż był zdania, że takie właśnie najlepiej się nadadzą!





Składniki dla 2 osób:

- jajka – po jednym na kokilkę,
- trochę szynki pokrojonej w kosteczkę;
- kilka poszatkowanych plasterków białej części dymki, a zielona część do posypania;
- żółty potarty ser na grubych oczkach – najlepiej gouda;
- zioła np. koperek, pietruszka - drobno poszatkowane;
- jogurt naturalny – tyle łyżek ile jest kokilek;
- olej do smażenia do wysmarowania kokilek – co najlepiej zrobić pędzelkiem lub spryskiwaczem;
- sól, pieprz do smaku;


Wykonanie:

1 . Do wysmarowanej kokilki ułożyć na dnie po łyżeczce lub dwie, w zależności od upodobań, pokrojonej szynki. Można dodać trochę potartego sera, co ja robię z reguły.
2. Na taką bazę wbić jajko. Na jajko delikatnie ułożyć łyżkę jogurtu, posolić, popieprzyć do smaku, posypać ziołami i tartym serem.
3. Kokilki wstawić do nagrzanego piekarnika do 200 stopni i zapiekać między 12-17 minut, w zależności od tego, czy chce się uzyskać całkowicie ścięte żółtko, czy też półpłynne.





Z wielu blogowych przepisów wynika, że kokilki należy wstawić do naczynia z wodą i w ten sposób zapiekać. Raz tak zrobiłam, ale nie zauważyłam żadnej różnicy, więc w mojej ocenie to zbędny trud.


Jeśli ktoś jeszcze nie próbował jajek w kokilkach, to czas to jak najszybciej zmienić!

piątek, 11 lutego 2011

Prosciutto gratin z grzybami leśnymi i kartoflami

Tej zimy kartofle pojawiają się na naszym stole częściej niż kiedykolwiek. Oczywiście nie w tradycyjnym polskim wydaniu - jako kartofle z wody stanowiące dodatek do mięsa i surówki – takich obiadów u nas nie ma. Dzięki ciekawym przepisom z rozmaitych źródeł nabierają nowego wcielenia i dzięki temu nagle stały się zupełnie atrakcyjnym elementem potraw, nierzadko głównym, jak choćby w tym daniu.

Przepis pochodzi z książki „Kuchnia XX Wieku” Clare Ferguson. Autorem przepisu zaś jest szef kuchni londyńskiego hotelu Lanesborough – Paul Galer. Książkę kupiłam absolutnie nie ze względu na przepisy, których chyba nawet nie dostrzegłam przeglądając ją w księgarni. Kupiłam, bo książka zawiera świetne opisy poszczególnych produktów. Podzielona jest na rozdziały np. przyprawy, sosy, substancje zakwaszające, mąki i dodatki kuchenne, ryże, makarony…. W ich ramach znajduje się ciekawy, krótki, ale wystarczający opis różnych odmian np. ryżu, ziół…. Pozwala to na poszerzenie wiedzy i jej usystematyzowanie. A co ciekawe, jest tyle rozmaitych odmian poszczególnych produktów, że uświadomiłam sobie, że to co się serwuje na co dzień, ba , nawet to co się zna, to tylko mała część.


Składniki na 2 osoby:

· 200 g. kartofli – dałam ok. 300 g.;*
· 8 g. suszonych smardzów – dałam kurki;
· 8 g. suszonych prawdziwków;
· szalotka drobno posiekana;
· ząbek czosnku drobno poszatkowanego;
· 25 g. prosciutto pokrojonego w drobne plasterki – dałam ok. 45 g.
· łyżka liści tymianku;
· 300 ml gęstej śmietany – dałam jogurt;
· sól, pieprz;
· gałka muszkatołowa;
· 8 g. parmezanu – dałam znacznie więcej tartego pomarańczowego cheddara;





Wykonanie:

1.Grzyby moczyć przez 30 min. w ciepłej wodzie.
2.Na rozgrzanym oleju do smażenia podsmażyć grzyby przez ok. 4-5 min., następnie należy dodać szalotkę, czosnek i tymianek, smażyć jeszcze 1-2 minuty.
3.Kartofle należy pokroić w cienkie plasterki, a następnie polać podgrzaną śmietaną. Doprawić solą, pieprzem i gałką muszkatołową, wymieszać.*
4.W naczyniu żaroodpornym wysmarowanym olejem do smażenia i pieczenia należy ułożyć warstwę kartofli, na to mieszaninę grzybową z szynką i ponownie kartofle, aż do wyczerpania składników. Wierzch polać pozostałą śmietaną, udekorować grzybkami i pospać parmezanem.
Zapiekankę wstawić do piekarnika nagrzanego do 190 stopni i zapiekać ok. godz.**


* Zmieniłam nieco procedurę i smarowałam jogurtem warstwy kartofli włożone do naczynia żaroodpornego i doprawiałam.

** Kartofle w tak długim czasie zapiekania doskonale zmiękły. Niestety wierzch zapiekanki zbyt zbrązowiał, a nawet lekko się przypalił – jogurtowi i tartemu serowi taki czas zapiekania nie służy. Następnym razem przykryję naczynie papierem do pieczenia na pierwsze 40 minut.


Zapiekanka miała ciekawy smak i zupełnie inny niż zapiekanka z kartoflami, kiszoną kapustą i grzybami tu, pomimo, że znaczna część składników się pokrywała. Jednak inny sposób zapiekania, grzyby leśne suszone, jak i charakterystyczny smak prosciutto zrobiły swoje i gratin było pyszne.
Podawałam z kefirem i duszoną młodą kapustą. Odnośnie kapusty dodam tylko, że mąż był zachwycony, a tam nic nadzwyczajnego nie było, duszona w wodzie, jedynie odrobina cebuli podsmażona była na oleju do smażenia. Do tego dodałam przyprawy, niby podstawowe, ale może sekret był właśnie tu.


Smacznego!





wtorek, 8 lutego 2011

Zapiekane kartofle z warzywami, ziołami i fetą

Przepis pochodzi z książki „Low fat dishes” Cary Hobday. Kolejne zapiekane warzywa, tym razem z dodatkiem fety i różnych aromatycznych ziół.


Składniki na 2 osoby:
· 100 g. pokrojonych kartofli;*
· liść laurowy;
· 2 ząbki czosnku drobno poszatkowanego;
· ½ małej żółtej papryki - pokrojona w kostkę i;
· mała czerwona papryka - pokrojona w kostkę;
· 100 g. cukinii – pokrojona w kostkę;*
· ½ pomidora pokrojonego w kostkę;
· łyżka posiekanego koperku;
· łyżka posiekanej mięty;
· łyżka posiekanego tymianku;
· ok. 80 g. fety owczo – koziej;
· 25 g. kremowego sera; **
· sól, pieprz;

dodatkowo na kruszonkę użyłam :

· masło
· chleb tostowy


* Kartofli i cukinii dałam więcej.
** Dałam jogurt

Wykonanie:
1. W naczyniu żaroodpornym należy wymieszać kartofle, papryki, liść laurowy, czosnek i tymianek. Wstawić do piekarnika nagrzanego do 200 stopni na 30 minut.
2. W tym czasie wymieszać w miseczce pokruszona fetę, kremowy serek – u mnie jogurt, miętę i koperek, doprawić do smaku.
3. Do warzyw po 30 minutach zapiekania należy dodać pomidora oraz cukinię. Wierzch zapiekanki posmarować masą serową z ziołami.
4. Jeśli robi się „kruszonkę” to po kolejnych 5-8 minutach należy warzywa z masą serową z wierzchu posypać drobno pokrojonym i posmarowanym uprzednio masłem, chlebem tostowym.














Co do foremek indywidualnych, to danie to zapiekałam właśnie w dwóch oddzielnych foremkach z tego względu, że mąż jest wielbicielem kruszonki, która w przepisie występowała jako opcja. Ja natomiast nie jadam białej mąki, stąd i kruszonka, a raczej chrupiące tościki na wierzchu zapiekanki nie dla mnie. Poza tym mogłam mężowi dać więcej kartofli, a sobie więcej cukinii. To bardzo wygodne.

Smacznego!



środa, 19 stycznia 2011

Lasagna ze szpinakiem, ricottą inaczej – z anchovies, zapiekana pod sosem jajeczno - jogurtowym

Tym razem miałam ochotę na coś ostrzejszego w smaku i stąd dodatek anchovies do makaronu z kremowym, łagodnym szpinakiem wymieszanym z ricottą. Pyszne, znalazłam dokładnie to czego szukałam. Mąż nie do końca jednak był usatysfakcjonowany, bo przyzwyczaił się do smaku tradycyjnej lasagne ze szpinakiem i serem. Zatem przy drugim podejściu, podwójna ilość anchovies znalazła się w mojej foremce, a u męża ½. Tym razem byliśmy zachwyceni oboje. Danie weszło do kanonu potraw do powtórzenia, a to się rzadko zdarza J, bo przecież tyle cudownych przepisów do wypróbowania.



































Składniki dla 2 osób:

- ok. 150 – 200 g. makaronu lasagne, choć nie koniecznie. – u mnie dla męża białe rurki, dla mnie pełnoziarniste orkiszowe świderki;
- 240 g. szpinaku w liściach – u mnie mrożone liście;
- 2-3 ząbki czosnku;
- 125-150 g. ricotty;
- jogurt naturalny ok. 100 - 150 g.
- jajko;
- ok. 5 -7 filecików anchovies - pokrojonych w raczej drobną kostkę;
- gałka muszkatołowa;
- sól i pieprz
- tarty żółty ser o łagodnym smaku;*


* do zwyczajnej lasagne bez anchovies dodaję ser o ostrym, wyrazistym smaku, tu jednak ze względu na anchovies jest to nie potrzebne, nawet niewskazane.



Wykonanie:

1. Makaron ugotować al dente, jeśli się używa makaronu lasagne postąpić zgodnie z instrukcją na opakowaniu;
2. W garnku rozmrozić szpinak, podgrzać go, dodać czosnek, sól, pieprz i gałkę muszkatołową. Chwilkę poddusić, następnie dodać ser ricotta. Zamieszać, zdjąć z ognia.
3. W misce wymieszać trzepaczką jajko z jogurtem i ½ lub 2/3 sera żółtego.*
4. Do naczynia żaroodpornego na dno wyłożyć ½ makaronu, na to nałożyć ½ szpinaku, posypać pozostałym serem żółtym, ponownie nałożyć makaron i resztę szpinaku. Na wierzchu ułożyć pokrojone anchovies. Bardzo lekko wcisnąć je w szpinak.
5. Tak przygotowany makaron zalać sosem jajecznym.**
6. Naczynie żaroodporne wstawić do nagrzanego piekarnika i zapiekać w temperaturze 180 stopni ok. 20 minut.



* W zależności od preferencji będzie więcej sera zapieczonego z wierzchu, bądź też ser będzie delikatnie wyczuwalny pomiędzy warstwami makaronu ze szpinakiem. Robiłam obie wersje i bardziej mi smakowała ta druga.

** Sosu powinno być dość sporo, bo makaron, w trakcie pieczenia wchłonie trochę wilgoci, podobnie masa szpinakowa.

Smacznego!


środa, 17 listopada 2010

Wersja rybna popularnego Shepherd’s Pie



Przepis na tę zapiekankę z kilku rodzajów ryb pod smakowitym puree z kartofli, pochodzi z książki „Ryby na różne sposoby” autorstwa Aldo Zilli.
Bardzo udana potrawa. Proste smaki, wszystko to co pasterz miał w swojej dyspozycji – ryby z morza, kartofle, żółty ser, mleko, zioła - tworzą razem świetną kompozycję. A dla tych, którzy nie przepadają za rybami to całkiem fajne danie na oswojenie. Sądzę, że i dzieci, które ryb nie maja ochoty jeść, widząc to puree i zapieczony żółty ser nie pogardzą porcją, w której przemycić można rybkę.
Moja Niejadka, która ryby wcina, za to żadnego puree, żółtego sera…. wynegocjowała, że mam jej samą rybkę z zapiekanki wyciągnąć. Od tego zaczęła, a potem dawałam jak leci, a dziecię jadło ze smakiem. Zatem przemyt puree w tym wypadku odniósł powodzenie.





Składniki dla 4 osób:

-
1 wędzona makrela;
- 250 g. filetów dorsza – u nie bałtycki;
- 150 g. łososia pokrojonego w kostkę;
- 100 g. krewetek – zastąpiłam 100 g. tuńczyka z puszki;
- 450 g. kartofli ugotowanych i rozgniecionych na purre – dałam ok. 370 g.
- mleko;
- świeży tymianek;
- cytryna;
- kilka gałązek rozmarynu;
- 3 łyżki posiekanej natki pietruszki – wymieszałam po połowie natkę i koperek;
- 3 jajka ugotowane na twardo i starte na tarce na dużych oczkach;
- surowe jajko;
- 100 g. startego żółtego sera o wyrazistym smaku – u mnie irish cheddar;
- 85 g. masła – ja użyłam jogurtu naturalnego*;
- sól, pieprz;
- ok. 150-200 g. jogurtu naturalnego – mój dodatek


* Autor proponował, aby kartofle ubić z 25 g. masła i 3 łyżkami mleka na puree, ja kartofle wymieszałam z jogurtem, jak dla mnie smakowo nie straciły, a w zakresie walorów zdrowotnych zyskały niewątpliwie.



Wykonanie:

1. Makrelę obrać, rozdrobnić na kawałki i zaleć mlekiem, to samo zrobić z dorszem w osobnym naczyniu. Niech się moczą.*
2. Przygotować kartoflane puree poprzez wymieszanie kartofli z jogurtem, solą i pieprzem. Do masy kartoflanej dodać trochę świeżego rozmarynu. Ja dodatkowo dodałam malutki poszatkowany ząbek czosnku.
3. W dużej misce należy wymieszać wszystkie ryby tj.: łososia, makrelę, dorsza i tuńczyka. Do masy rybnej należy dodać surowe jajko, sól, pieprz, sporo tymianku, potarte jajka i mleko z moczenia ryb – tyle, aby masę zwilżyć.
4. Przygotowaną masę rybną należy przełożyć do naczynia żaroodpornego. Następnie na wierzchu rozłożyć puree kartoflane, posypać z wierzchu igiełkami rozmarynu, tartym serem i dodać nierównomiernie kilka łyżek jogurtu na wierzch.
5. Zapiekankę wstawić do nagrzanego piekarnika i piec przez 25-30 minut w temperaturze 200 stopni.



* Oryginalny przepis mówi o gotowaniu przez kilka minut ryb w mleku z dodatkiem listka laurowego, a dopiero potem rozdrobnieniu ryb. Zabieg ten wydał mi się zbyteczny, bo ryby po 8 minutach gotowania będą zupełnie miękkie, a przecież w czasie zapiekania zdążą się upiec, podobnie jak łosoś.

** Autor proponował też zrobienie czegoś pomiędzy sosem, a zasmażką, na bazie masła, mąki i wywaru rybnego, tj. mleka, w którym ryby się gotowały celem zalania masy rybnej – pominęłam, użyłam mleka, w którym ryby się moczyły, natomiast zagęszczanie mąką i dodawanie masła w mojej ocenie było tylko zbędnym podbijaniem kalorii, bez wpływu na smak, a dodatkowo
generowało niezdrowe tłuszcze trans (podgrzewane masło).


.



















Danie podałam z surówką z tartej marchewki, do której dodałam masło orzechowe – z tartych migdałów, bez żadnych dodatków, wymieszane z jogurtem.
A ponadto bakłażany w miodowo – imbirowej zalewie, które przede mną robiła Quinoaamatorka i Thiessa.



Related Posts with Thumbnails