O mnie

Katowice, Śląskie, Poland

piątek, 31 grudnia 2010

Terrina z łososia z kozim serem, kawiorem i koperkiem



Do naszego menu świątecznego od zeszłego roku weszła pyszna terrina z łososia. Połączenie smaku wędzonego łososia z kozim twarożkowym serkiem zmiksowanym z mięsem łososia ugotowanym na parze i z dodatkami doskonale się komponuje. A przy okazji terrina wygląda bardzo atrakcyjnie na świątecznym stole. Wbrew pozorom nie jest aż tak czasochłonna i skomplikowana w wykonaniu jakby mogło się to wydawać.
Terrina nadaje się na przystawkę przed daniem głównym, ale uwaga jest podobno bardzo sycąca, nadaje się również na śniadanie świąteczne.

Przepis na nią podpatrzyłam kilka lat temu w Internecie na blogu niejakiej Stefane i tyle pamiętam.






Składniki:
- 3-4 filety łososia – dałam ok. 500- 550 g.,
- długie płaty łososia wędzonego, co najmniej 6;
- 100-150 g. serka twarożkowego koziego;
- 70 g. miękkiego masła;
- pęczek lub pół pęczka koperku;
- 50 g. kawioru czarnego;
- żółtko
- sól, pieprz,
- cytryna;


Wykonanie:
1. Filety łososia skropić sokiem z cytryny, oprószyć solą, pieprzem i ugotować na parze przez 10 minut.
2. Przygotować małą foremkę keksówkę i wyłożyć ją dużym kawałkiem folii spożywczej, na której będziemy układać terrinę, co ułatwi we właściwym momencie jej wyjęcie. Następnie na folii w keksówce ułożyć ok. 4 płaty wędzonego łososia, tak aby wystawały poza formę i można je było zawinąć po nałożeniu farszu.*
3. Ugotowanego łososia zmiksować w blenderze z kozim serem, żółtkami, odrobiną soku z cytryny. Doprawić solą i pieprzem.
4. Masę podzielić na dwie części. Jedną wymieszać z kawiorem, a drugą z koperkiem.
5. Na płaty wędzonego łososia w formie należy wyłożyć najpierw masę z kawiorem. Przykryć ją płatem łososia wędzonego, na to nałożyć masę z koperkiem. Zwinąć wystające płaty łososia, a jeśli nie przykrywają dokładnie masy, można na warstwę farszu koperkowego położyć płat łososia wędzonego, a dopiero potem zwinąć wystające z formy płaty łososia. Zawinąć resztę folii spożywczej.
6. Terrinę schodzić przez 12 godzin. Podawać na podłużnym półmisku w towarzystwie sałat z dobrym białym wytrawnym winem.





* Ja kupuję łososia wędzonego w dużym kawałku i sama kroję go na długie odpowiedniej grubości plastry. Łosoś plastrowany nie nada się do terriny, bo plastry są za krótkie. Trzeba by sztukować po kilka, a ponadto są za cienkie.





poniedziałek, 27 grudnia 2010

Tofu z bakłażanem, cukinią i papryką w mleku kokosowym z pastą curry

Ostatnio próbuję nowe przepisy z tofu. Ten wprawdzie nie jest nowy, bo robię go od kilku miesięcy i co więcej wracałam do niego już kilka razy, co oznacza jedno – bardzo nam to danie smakowało. Znalazłam go u thiessy tu: http://www.sfinjak.wroclaw.pl/index1.html.
Gdy zrobiłam po raz pierwszy niemal zgodnie z podanym przepisem, danie było dla nas niezjadliwe, a to za sprawą pasty curry. Nie jesteśmy miłośnikami aż tak ostrych smaków, gdy czuje się jedynie wypalanie wnętrzności. Choć próbowałam potrawę uratować wlewając kolejne puszki mleka kokosowego, na nic się to zdało, warzywa już przesiąkły ostrym niemiłosiernie curry. Ale czułam, że w wersji „light” danie musi być pyszne. To też szybko do niego wróciłam. Od tego czasu pasty curry dodaję na przysłowiowym czubku noża i dla nas to w zupełności idealna proporcja.



Przepis po moich drobnych zmianach:


Składniki dla dwóch osób:


- 2/3 małej cukinii, pokrojonej w kostkę;
- ½ czerwoneja papryki, pokrojona w kostkę,
- 1/2 bakłażana, pokrojonego w kostkę,
- mała puszka mleka kokosowego light,
- 1 opakowanie tofu (180g), pokrojonego w kostkę,
- odrobina pasty curry,
- 1- 2 łyżek sosu sojowego,
- łyżka soku z limonki,
- 1 łyżeczka cukru nierafinowanego,
- olej do smażenia.



Wykonanie:

1. W patelni z grubym dnem wymieszać olej z pastą curry i podsmażyć. Wlać mleko kokosowe i zagotować.
2. Wrzucić warzywa, gotować do momentu kiedy będą prawie miękkie. Wówczas dodać tofu i jeszcze chwilę podgrzewać.
3. Po wyłączeniu gazu dodać sok z limonki i cukier palmowy, dokładnie wymieszać i ewentualnie posmakować według swojego gustu.







Niedawno mój tata zainteresował się ze względów zawodowych niegdyś pogardzanym tofu, a to za sprawą tryptofanu (aminokwas występujący w tofu wyjątkowo chojnie). Sam przy okazji postanowił zweryfikować jego działanie. Jako, że jadł jedynie tofu naturalne na surowo w sałatkach, obawiałam się, żę szybko się zniechęci, bo takie tofu jest wyjątkowo nieciekawe, bo w zasadzie bez smaku. Postanowiłam mu dostarczyć trochę przepisów, aby mógł to cudo jeść również z dodatkiem warzyw, smażone, na ciepło, marynowane….I tu z pomocą przyszła mi doskonała książka „Zaskakujące tofu” M. Bialołęckiej, którą dla niego kupiłam. Gdy ją przejrzałam, wiedziałam, że MUSZĘ mieć identyczną. Udało mi się po wielu trudach zdobyć egzemplarz dla mnie, którego jestem szczęśliwą posiadaczką od Wigilii J. A zatem świat tofu otwiera przede mną swoje podwoje i radością będę testować nowe przepisy.



























wtorek, 21 grudnia 2010

Pełnoziarniste pszenno – amarantusowe naleśniki z mieszaną soczewicą i twarożkiem zapiekane pod sosem jogurtowo – cheddarowym

Jako przerywnik w rybnych dokonaniach kulinarnych zrobiłam naleśniki z soczewicą. To nadzienie długo za mną „chodziło”, a ostateczny efekt okazał się doskonały. Na nadzienie z soczewicą łączoną czy to z różnego rodzaju białymi serami, czy to z jajkami jest trochę przepisów. Mój farsz nie różni się od nich zasadniczo, ale kierowałam się swoim gustem i wyobrażeniem jaki ów farsz ostatecznie powinien być i osiągnęłam smak dla mnie i męża idealny.

Co zaś do samych naleśników z dodatkiem ½ mąki amarantusoweiej, to ich smak też okazał się całkiem dobry. Najbardziej chyba naleśniki doceniła 3 letnia Niejadka, która oczywiście nie jada naleśników, a tym bardziej naleśników z jakimkolwiek nadzieniem. Jedyne co przechodzi, to z rzadka naleśnik z miodem. A tym razem zjadła 3 pod rząd z miodem, za każdym razem dopominając się o kolejnego.




Składniki dla dwóch osób orientacyjnie:
- ok. 8 naleśników z mąki pełnoziarnistej pszennej i amarantusowej wymieszane po ½;

- 1-2 ząbki czosnku drobno posiekane;
- 150-220 g. twarożku light;
- liście świeżej kolendry;
- pół pęczka koperku;
- filiżanka lub więcej mieszanki soczewicy – u mnie 2/3 zielonej i 1/3 czerwonej;
- liść laurowy;
- 2 kulki ziela angielskiego;
- jogurt;
- kminek mielony;
- sól, pieprz;
- filiżanka bulionu;
- cheddar potarty;


Wykonanie:
1. Ugotować soczewicę z bulionie rozcieńczonym wodą z dodatkiem liścia laurowego i ziela angielskiego. Pod koniec gotowania, co zajmie ok. 3o minut doprawić kminkiem, solą i pieprzem. Po ugotowaniu usunąć liść laurowy i ziele angielskie.
2. W tym czasie w misce rozgnieść widelcem twarożek, dodać jogurt – tyle, aby masa był lekko wilgotna, ale jędrna, dodać czosnek, posiekaną kolendrę i koperek. Doprawić solą i pieprzem.
3. Wymieszać przestudzoną soczewicę z masą serową.
4. Farsz nakładać na środek każdego naleśnika, zwijać. Naleśniki układać w natłuszczonym olejem naczyniu żaroodpornym. Naleśniki posmarować wierzchu jogurtem wymieszanym z potartym serem cheddar.
5. Zapiekać w piekarniku nagrzanym do 190 stopni przez ok. 15 minut, aż ser się rozpuści.



Proporcje sera białego, żółtego i soczewicy podaję orientacyjnie, bo uważam, ze każdy powinien sobie dosmakować nadzienie tak, aby jemu odpowiadało. U mnie przewaga soczewicy nad twarożkiem, ale i ten ostatni był mocno wyczuwalny. Zaś delikatne w smaku ciasto naleśnikowe dobrze komponowało się z mocno doprawioną masa, bo osobno doprawiona była soczewica, a osobno twarożek, w którym czuć było i czosnek – który uwielbiam - i zioła.



środa, 15 grudnia 2010

Śledziowe szaleństwo w trzech odsłonach: I Śląski przysmak - Hekele, II Śledzie po Kaszubsku – moja wersja, III Sałatka śledziowa z grzybkami

W poszukiwaniu najlepszej śledziowej zakąski lub sałatki, która może być naszą obiado – kolacją, skusiłam się na 3 zupełnie różne sałatki ze śledziami w roli głównej. Wszystkie w różnych wariantach występują w wielu przepisach zamieszczonych w sieci lub w gazetach, stąd nie podaję źródła, bo jednego źródła nie ma, a ja dodatkowo kierowałam się moim poczuciem smaku i wyobrażeniem o idealnej sałatce śledziowej.


I sałatka to śląski przysmak, który zrobiłam na życzenie męża, pamiętającego z dawnych czasów „taką sałatkę śledziową, którą robiła babcia, drobno pokrojoną i bardzo dobrą, taką śląską - hekele”. Proste składniki faktycznie drobno pokrojone lub wręcz zmielone na pastę, dobrze się komponują z chlebem. Jako, że ja nie zagryzam tych sałatek śledziowych pieczywem (dieta rozdzielna), to może dlatego mnie nie zachwyciła.

Składniki dla 2 osób:


I. HEKELE


- śledzie matiasy ok. 200 -250 g.
- ogórek kiszony;
- cebula;
- 1-2 jajka;
- sól, pieprz,
- łyżeczka musztardy;

Wykonanie:

Wszystkie składniki pokroić w drobniutką kostkę. Wymieszać, doprawić.








II sałatka. Dla przełamania tych ostrych kwaśnych smaków, miałam ochotę na śledzie ze słodką nutą i w dodatku z dodatkiem pomidorów. Nie potrafiłam sobie wyobrazić smaku, bo dotychczas takich śledzi nie jadłam. No i znalazłam te śledzie ze śliwkami suszonymi i pomidorami.

II. ŚLEDZIE PO KASZUBSKU;




- śledzie matiasy ok. 200 -250 g
- 1/3 – ½ filiżanki suszonych śliwek pokrojonych w paski;
- 2 cebule pokrojone w półplasterki;
- 2-3 łyżki rodzynek - wówczas należy dać mniej śliwek- ja dałam tylko łyżeczkę rodzynek;
- pół puszki pomidorów krojonych wraz z przecierem;
- majeranek;
- pieprz;

Wykonanie:

1. Cebulę zeszklić na oleju do smażenia. Dodać śliwki i dusić ok. 10 minut. Następnie dodać pomidory z puszki i dusić dalej. Doprawić majerankiem i pieprzem. Wystudź.
2. Śledzie pokroić w większe kawałki. Układać w misce lub słoiku warstwami- pomidory – śledzie- pomidory… Schłodzić.











III sałatka. Kolejny pomysł na sałatkę chodził za mną od jakiegoś czasu. Chciałam bowiem poznać smak śledzi z grzybkami marynowanymi.


III SAŁATKA ŚLEDZIOWA Z GRZYBKAMI:



- śledzie matiasy ok. 200 -250 g.
- 1-2 ogórków kiszonych;
- cebula;
- pół słoika grzybków marynowanych;
- winne jabłko;
- oliwa z oliwek;
- sól, pieprz.


Wykonanie:

Wszystkie składniki pokroić w podobnej wielkości kawałki. Wymieszać w misce sałatkowej. Schłodzić. najlepiej smakują następnego dnia.






Uwagi ogólne:

* tym razem śledzie kupione na wagę były potwornie słone, trzeba było je moczyć w mleku i mocno płukać;

** proporcje podaję orientacyjnie, bo kierowałam się wyczuciem przy robieniu i gdzieś dołożyłam cebuli, gdzieś ogórka…










poniedziałek, 13 grudnia 2010

Biała ryba w orzeszkach ziemnych, zapiekana pod bananami

Przepis z magazynu Kuchnia z 11.2010 r. I bardzo, bardzo nam przypadło to wydanie ryby do gustu! I znowu nie mogę się nadziwić, że odnalazłam kolejny setny sposób na rybę, który zaskoczył smakiem i do którego z chęcią wrócę – jak wypróbuję tych kolejnych kilkanaście uroczych dań rybnych, które oczekują na swoją kolej J.

Jestem miłośniczką wszelkich orzechów i bananów również. Jakkolwiek orzechy często stosuję w kuchni do różnego rodzaju dań, to banany pojawiają się w domu okazjonalnie. Pamiętam jednak ich cudną słodycz i moją miłość do ich smaku od dziecka. Pamiętam najlepsze wydanie bananów, którym raczyłam się w Indonezji i Tajlandii – banany w mleku kokosowym – żyć i nie umierać. Nie ma lepszego deseru.
W tym daniu rybnym naturalna słodycz bananów podsmażonych na patelni przed zapiekaniem cudownie koresponduje z rybą w chrupiących orzeszkach i jajku.







Składniki dla 2 osób:
- 2 niedojrzale banany pokrojone w 0,5 cm plastry;
- 2 filety białej ryby – u mnie każdy ok. 250 g - 300 g. dorsz atlantycki;
- 2/3 szklanki nie solonych orzechów ziemnych grubo posiekanych lub grubo zmielonych;
- jajko;
- łyżka masła
- sok z cytryny;
- olej do smażenia;
- ½ łyżeczki mielonego kminu;
- sól;
- pieprz.


Sposób przygotowania:
1. Filety, umyć, skropić sokiem z cytryny, oprószyć solą i pieprzem i kuminem.
2. Banany podsmażyć na maśle i oleju po minucie z każdej strony, aby się zrumieniły. Odłożyć.
3. Następnie na patelni, na której uprzednio smażyły się banany, smażyć przez 2-3 minuty rybę umoczoną w jajku rozkłóconym z solą, a następnie w orzechach z jednej strony. Przełożyć na drugą stronę i smażyć minutę, uprzednio obkładając rybę wcześniej usmażonymi bananami.*
4. Rybę przełożyć do natłuszczonego olejem naczynia żaroodpornego i piec w piekarniku nagrzanym do 220 – 230 stopni przez 5 -8 minut .


* Następnym razem pominę etap smażenia, bo nie tylko w zasadzie nie smażę niczego, to dodatkowo w przypadku białych ryb (które z reguły są delikatne) odmrażanych, obsmażanie prowadzi do tego, że ryba zaczyna się rozpadać. Z wielkim trudem ją obróciłam na druga stronę, a następnie włożyłam do naczynia żaroodpornego. Kosztem tego, że może orzeszki nie będą aż tak chrupiące będę dłużej zapiekać w piekarniku.

** Ja nie uzyskałam jednolitej panierki, która następnie pokryłaby równą warstwą rybę, ryba była pokryta nierównomiernie orzeszkami, a resztę jajka, która została po wymoczeniu w nim ryby nalałam na filety, gdy już znajdowały się na patelni, co okazjo się bardzo smakowitym rozwiązaniem, bo utworzył się delikatny „naleśnik” z jajka nierównomiernie na rybie.



niedziela, 12 grudnia 2010

Sałatka śledziowa z fasolą białą, czerwoną, jabłkami, ogórkami, cebulą i kartoflami


Po raz pierwszy w życiu sama robię śledzie! Dotąd znałam jedynie te od mamy w śmietanie i w oleju z dodatkiem cebuli i jabłek. Pyszne! Dostajemy na święta wielki słoik. Ale czas na eksperymenty i spróbowanie innych wersji śledzi w sałatkach wieloskładnikowych.

Pierwszy przepis pochodzi z Biblioteki Poradnika Domowego nr 36.








Składniki dla 2 osób:

- śledzie matiasy ok. 200 -250 g. – pokrojone w grubą kostkę;*
- 3-4 średnie ogórki konserwowe – pokrojone w kostkę;
- 2/3 filiżanki ugotowanej białej fasoli;
- 2/3 filiżanki ugotowanej czerwonej fasoli;
- 2/3 cebuli pokrojonej w piórka;
- sól, pieprz,
- małe jabłko twarde winne pokrojone w kostkę;
- 1-2 kartofle – ugotowane i pokrojone w kostkę**;
- ząbek czosnku drobno poszatkowany;
- ½ łyżeczki musztardy;
- ¼ łyżeczki cukru;
- łyżka octu winnego.
- oliwa z oliwek - opcjonalnie;


* kupiłam śledzie na wagę w delikatnej solance, nie trzeba było moczyć w wodzie, ani w mleku, wystarczyło wypłukać;
** unikam kartofli, bo nie są wartościowe, bogate w skrobię, ulatniającą się wraz ze stygnięciem witaminę C i puste kalorie, więc i z reguły zmniejszam ich ilość lub wręcz zastępuję innym warzywem, tym razem dałam jeden malutki;



Wykonanie:

1 .W misce sałatkowej wymieszać składniki tj: śledzie, jabłko, ogórki, fasolę, kartofle i cebulę.
2. Przygotować sos winegret ucierając ze sobą na gładką masę składniki - czosnek, ocet, sól, pieprz, musztardę i cukier. Ja dodałam dodatkowo oliwę z oliwek.
3. Wymieszać zalewę z sałatką. Schłodzić.




Obawiałam się, że mając przyzwyczajenie od dzieciństwa do jednego rodzaju śledzi – z jabłkiem i cebulą, czy to w śmietanie czy to w oleju, żadna inna forma nie będzie dla mnie zjadliwa. Jednak okazało się, że ta sałatka, którą zjedliśmy na obiadokolację (resztę wzięliśmy do lunch – boksów następnego dnia) jest pyszna. Ku mojemu zaskoczeniu odkryłam, że można wykorzystać śledzie do wielu rodzajów sałatek o charakterystyczny smaku, bo śledzie do neutralnych nie należą. Jednak smaki tych sałatek mogą się kształtować od bardzo ostrych do delikatnych, a nawet takich z nutą słodyczy, czy to za sprawą miodu, ananasa, czy też suszonych śliwek lub rodzynek. Ach, co za kraina. Już niebawem kolejne 3 sałatki, które popełniłam dzisiaj i ponownie oboje z mężem pialiśmy na cześć niedocenianego wcześniej śledzia!

środa, 8 grudnia 2010

Nadziewane ziołowo - czosnkowym serkiem roladki z grillowanego bakłażana


Patrząc na to co dzieje się na blogu, można by dojść do wniosku, że jemy już wyłącznie ryby. I w dużej mierze tak jest! Szaleństwo na całego, a w kolejce do publikacji czekają kolejne dwa dania rybne J.
Ale dziś przerywnik i w roli głównej oberżyna, czyli bakłażan.

Przepisów na roladki z bakłażana w sieci jest sporo, z reguły zawija się w niego mozarellę, fetę lub serki kanapkowe. Moja wersja poniżej.

Roladki serwuję na ciepło z sosem pomidorowym. Ostry czosnkowy smak sera doskonale się komponuje z delikatnym z nutą słodyczy smakiem sosu.
Roladki podawałam w ostatnim czasie w dwóch wersjach - po jednej jako przystawkę, a innym razem - po kilka jako danie obiadowe. Dobrze komponowały by się z ryżem, ewentualnie z makaronem, ale brakło mi czasu, żeby ugotować ryż, a o 22.00 byliśmy już solidnie głodni i ze świadomością, że musimy jeszcze w nocy popracować. Ach, mocna końcówka roku.






Składniki na przystawkę dla 4 osób:
- duży bakłażan;
- 2/3 pęczka tymianku;
- 2 łyżki koperku poszatkowanego;
- dwa opakowania małe serka Turek wersja light – ma 5 % tłuszczu, lub innego kanapkowego;
- 1-3 ząbki czosnku, w zależności od preferencji;
- 200 g. pomidorów z zalewą z puszki (tj. ½ puszki) pokrojonych;
- sól, pieprz,
- szalotka – posiekana;
- ½ łyżeczki nierafinowanego cukru;
- oliwa z oliwek;


* dla mnie serek TUREK był ciekawszy w smaku i mniej tłusty od np. philadelfi light, a niestety użycie twarożku 0 % nie jest możliwe, z uwagi na konsystencję sera, który nie powinien się kruszyć, tylko powinien być smarowny i bez grudek


Wykonanie:
1. Bakłażana pokroić wzdłuż na plastry ok. 6-8 mm. Umyć, zgrillować na patelni grillowej, co daje ładne paseczki, spryskując patelnię lub bakłażana olejem do smażenia. Można zgrillować w piekarniku, trzymając na folii aluminiowej ok. 10-12 minut plastry bakłażana. Chodzi o to, by bakłażan zmiękł i by dalo się go zwijać w roladę.
2. Przygotować masę serową. Wymieszać ser, z czosnkiem, ziołami tj. listkami świeżego tymianku i koperkiem, doprawić solą i pieprzem. Masa powinna mieć mocy wyrazisty smak.
3. Wystudzonego bakłażana posmarować serem i zrolować. Spiąć wykałaczką.
4. Bakłażany ułożyć w naczyniu żaroodpornym i zapiekać w piekarniku przez ok. 12 minut w temp 180 stopni.
5. Przygotować sos. Na odrobinie oleju zeszklić szalotkę, dodać pomidory z zalewą. Dusić pod przykryciem kilkanaście minut. W międzyczasie doprawić solą, pieprzem i cukrem.
6. Roladki podawać na rozlanym na talerzu gorącym sosie.


Danie sprawdziło się rewelacyjnie. Ma mocny charakterystyczny smak. Męska część domowników orzekła, że w wersji jako przystawka bakłażany z tego względu są lepsze. Ja tam nie jestem przekonana.









Zielona zupa rybna po karaibsku

Kolejny pyszny przepis z książki „Zupy” Carole Clements z serii z kuchennej półeczki.
Jako że staliśmy się miłośnikami zup rybnych (od niedawna) spróbowałam kolejnej charakterystycznej zupy. Tym razem z mlekiem kokosowym i zielonymi warzywami.
Zmieniłam nieco proporcje – dałam więcej ryby, pominęłam zaś krewetki.










Składniki (dla 2 osób):
- ok. 300 g. filetów białej ryby – u mnie. halibut – pokrojony w kostkę;
- ½ marchewki drobno pokrojonej;
- ¼ łyżeczki zmielonej kolendry;
- odrobina kminku;
- ½ łyżeczki paty chilli – dałam chilli zmielone;
- cebula – pokrojona w półplasterki;
- olej do smażenia;
- por pokrojony w krążki;
- dwa ząbki czosnku poszatkowane;
- mały kartofel;
- 500 - 600 ml bulionu;
- sól, pieprz;
- 70 ml mleczka kokosowego – dałam light i trochę więcej ok. 100 ml;
- 150 g. liści świeżego szpinaku;
- cytryna;





Wykonanie:
1. Ryby wraz z odrobiną soku z cytryny, kolendrą, kminkiem i chilli włożyć do miski i zostawić.
2. Rozgrzać w garnku z grubym dnem olej do smażenia i wrzucić cebulę i pora. Dusić 10 minut. Następnie, gdy por zmięknie dodać czosnek, dusić jeszcze przez 3 minuty.
3.Dodać kartofla pokrojonego w kostkę, wlać bulion i gotować ok. 10 -15 minut. Następnie dodać szpinak i gotować jeszcze kilka minut.
4. Zupę zmiksować.
5. Po zmiksowaniu ponownie podgrzewać zupę, dodać mleczko kokosowe i doprawić.
6. Włożyć do zupy rybę i gotować 8 -10 minut, aż ryba będzie gotowa.
Podawać od razu!





No i nie potrafię powiedzieć, czy bardziej mi smakowała zupa prowansalska, tu: http://kuchniaobledniezdrowa.blogspot.com/2010/11/prowansalska-zupa-rybna.html, czy karaibska. Mąż miał te same odczucia. Obie pyszne i zupełnie różne.


czwartek, 2 grudnia 2010

Łosoś pieczony na patatch ze słodkim akcentem i sałatka z jarmużu

Łososia w ten sposób robię od bardzo dawna. Sama nie wiem, czemu dotychczas nie znalazł się na blogu. Może dlatego, że dotychczas dawałam zwykle kartofle, zamiast ich słodkiej odmiany - patatów czy jak ktoś woli batatów. I dopiero, gdy w zeszły weekend łosoś zagościł na pomarańczowych plasterkach patatów, zakochałam się w tym daniu do szaleństwa. Właśnie słodycz tych kartofli, łącząca się z rodzynkami i subtelnym smakiem ryby stworzyła kompozycję idealną!













Składniki dla 4 osób:
- jeden bardzo duży podłużny patat - pokrojony na ok. 5-7 mm plastry;
- 8-10 pomidorów koktajlowych – przekrojonych na pół;
- 4 filety z łososia – u mnie każdy ok. 250 g.;
- 1 łyżka orzeszków piniowych;
- 1 łyżka rodzynek;
- sok z cytryny;
- kieliszek białego wina;
- sól;
- pieprz.


* oryginalny przepis przewiduje jeszcze 100 g. liści szpinaku, czego nigdy nie użyłam, podobnie jak i Małgosia z pieprz czy Wanilia, która również ten przepis robiła





Sposób przygotowania:
1. Filety, umyć, skropić sokiem z cytryny, oprószyć solą i pieprzem.
2. Patata pokrojonego w plastry kilka minut parować, aby zmiękł nieco.**
3. Rozgrzać piekarnik do 200 st. W tym czasie na dnie naczynia żaroodpornego ułożyć pataty, na to pomidorki koktajlowe, dalej filety rybne. Posypać orzeszkami i rodzynkami. Ewentualnie doprawić solą i pieprzem. Wlać kieliszek wina i wstawić do piekarnika. Zapiekać 20 - 25 minut.
4. Po nałożeniu na talerze, serwować skropione (jak dla mnie obficie!!!) oliwą z oliwek extra virgin.

** Przepis nie przewiduje uprzedniego parowania kartofli. Ja to zrobiłam, ponieważ ilekroć zapiekałam rybę na surowych kartoflach, które wymagają dłuższej obróbki termicznej niż bataty, czekaliśmy 40 minut i dłużej, ryba się zaczynała rozpadać, suszyć, a kartofle wciąż były nie gotowe. Dlatego polecam wcześniejsze uparowanie, czy obgotowanie, zwłaszcza jeśli używa się zwykłych kartofli zamiast słodkich.

Polecam to danie rybne wszystkim i tym, którzy dopiero sceptycznie zaczynają dopuszczać ryby do swojego jadłospisu, jak i miłośnikom ryb!.
Danie serwowałam z brukselką po francusku tj. porwaną na listki, parowaną i wrzuconą na moment na patelnię, gdzie podsmaża się boczek pokrojony w kostkę.

Drugą sałatką była moja ulubiona z jarmużu, z dodatkiem potartej gruszki (z reguły daję jabłko), posypanej grubo posiekanymi orzechami włoskimi z jogurtem wymieszanym z olejem z orzechów włoskich.



Related Posts with Thumbnails