Samo określenie tadżin pochodzi od nazwy arabskiego naczynia a służącego do pieczenia mięs nad rozżarzonym węglem lub drewnem, które rozpowszechnione jest w krajach Maghrebu, zwłaszcza w Maroku. Naczynie to wykonywane jest z gliny i posiada, wysoką stożkowatą pokrywę. Tadżin jest też tradycyjną marokańską potrawą, przygotowaną w takim naczyniu. Stawia się go bezpośrednio na lub przy stole.*
Ja wprawdzie nie dysponowałam takim naczyniem, ani też rozżarzonym węglem lub drewnem, a mimo to danie było pyszne. Ciekawa jestem jaka byłaby różnica w smaku, gdyby zrobić je w tym właśnie naczyniu. Nasuwa mi się myśl, że zapewne różnica byłaby niewyczuwalna, jednak od razu przypominają mi się znane zapewne wszystkim pieczonki. Jadłam je 2 czy 3 razy przygotowywane w ognisku w specjalnym naczyniu,w pozostaych wypadkach robiłam w domu w piekarniku. Różnica była, oj była!
Składniki dla 2 osób:
- ok. 150 - 200 g. filetów z łososia – pokrojonych w kostkę;
- 1/ dużej cebuli – posiekanej;
- łyżeczka kurkumy;
- garstka wiśni lub czereśni – u mnie wiśnie;
- sól, pieprz;
- sok z pomarańczy
- ½ zielonej papryki - pokrojonej w paski;
- kilka różyczek brokułów – opcja – nie było ich w przepisie lecz ja za każdym razem dodają
- łyżeczka miodu;
- listki kolendry lub bazylii;
- sok z cytryny;
- olej do smażenia;
- oliwa z oliwek;
- ok. 150 – 170 g. kuskusu;
Wykonanie:
1. Na oleju do smażenia podsmażyć czosnek i cebulę doprawiając kurkumą.
2. Łososia skropić cytryną, oprószyć solą i pieprzem, a następnie pokroić w kostkę o boku ponad 1 cm.
3. Do cebuli i czosnku dodać paprykę, chwilę podsmażać, dodać brokuły, połówki wiśni oraz rybę i kuskus. Zalać wodą na 3 cm powyżej poziomu kuskusu. Podgrzewać przez ok. 8-10 minut.
4. Po tym czasie wlać sok pomarańczowy, doprawić solą i pieprzem oraz miodem.
5. Serwować posypane posiekaną kolendrą. Skropić oliwą z oliwek extra virgin.
Musiałam wprowadzić drobne zmiany w zakresie wykonania w związku z zamianą kurczaka na rybę. Gdyby używać kurczaka trzeba podsmażyć go z cebulą i czosnkiem.
* informacje z Wikipedii


Brzmi rewelacyjnie, chętnie bym wypróbowała, ale mam w domu rybnego abstynenta, więc chyba pozostanie wersja kurczakowa. Mam pytanie, w trzecim kroku na koniec dodajemy kuskus (skoro zalewamy wodą na 3 cm powyżej kuskusu)?
OdpowiedzUsuńHej Julio, dzięki za info. Już poprawiłam. Jeśli ten abstynent nie jest 100% przeciwnikiem, to może spróbuj mu podać z miecznikiem. Wygląda jak drób i smak ma nie rybny, zwłaszcza gdy jest podawany w tego typu daniach.
OdpowiedzUsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńNiestety, żadnej ryby do ust nie włoży. :( Ale ja wypróbuję danie na dwa sposoby, z łososiem będzie, jak pojadę w odwiedziny do mamy. :)
OdpowiedzUsuńPS Poprawiłam literówki, bo mnie wkurzały. ;)
pyszne, miecznika tak łatwo dostać w Pl, fajny pomysł, ja dodaję jeszcze cytrynę marynowaną mojej produkcji
OdpowiedzUsuńNie wiedziałam, że można zrobić tadżin z ryby. Naszła mnie ochota na miecznika, ale następnym razem zrobię go jeszcze na wytrawnie.
OdpowiedzUsuńNapisałam maila na podany adres, pozdrawiam!
Bardzo ciekawa wersja, tadżin z łososiem i wiśniami zapowiada się fantastycznie!
OdpowiedzUsuń