O mnie

Katowice, Śląskie, Poland

czwartek, 30 czerwca 2011

Ziołowe verrines z jajkami przepiórczymi, guakamole i twarożkiem - po długiej przerwie

Nie zarzuciłam prowadzenia bloga, bynajmniej! Już jestem, a właściwie jesteśmy ja i urodzona 8 czerwca Iga! Druga córka zdrowa i póki co pucułowata, bo apetyt jej dopisuje. Zobaczymy, może w przeciwieństwie do starszej siostry, która jest klasycznym przykładem niejadka (żywi się prawie wyłącznie powietrzem) będzie jadkiem. Miałam w planach – jak to było w piosence – wyszłam za mąż, zaraz wracam – urodzić i zaraz wrócić, ale los zdecydował inaczej, zabawiłam w szpitalu prawie 3 tygodnie i nie wykluczone, że jeszcze będę musiała go odwiedzić w najbliższym czasie. Ale póki co cieszę się domową atmosferą i gotowaniem oczywiście. Od czasu powrotu gotowałam, a jakże! Jednak głównie potrawy, które już są na blogu, ale zrobiłam też kilka nowych. A na dziś verrines, które zrobiłam na chwilę przed zniknięciem :).





Moda na verrines zapanowała nagle. A może to ja przegapiłam powolne pojawianie się tej cieszącej oko przystawki serwowanej właśnie w przezroczystych szklaneczkach. Słowo verrines pochodzi z francuskiego i póki co nie znalazłam tłumaczenia, ale widzę, że pojawia się spolszczenie tej nazwy – verinki.
Z tego co się dowiedziałam, to za graniczą można kupić szklaneczki w różnych kształtach specjalnie przeznaczone do verrines. U nas nie bardzo, dlatego wykorzystuję szklaneczki ciut większe. Ponadto klasyczne szklaneczki do verrines powinny mieć nie więcej niż 120 ml, moje mają chyba 2 razy tyle. Ale to w zasadzie bardzo mi odpowiada, bo przystawki i tak wychodzi niewiele.

Robiłam już 4 wersje z rybą oczywiście, ale pierwsza jaką prezentuję jest z jajkami przepiórczymi i dość ziołowa. Mniam!
Zresztą przy dobrym doborze składników nie tylko pod kontem kolorowego i atrakcyjnego zaprezentowania się w szkle, ale i uwzględniając przechodzące się smaki, to wszelkie verinki są pyszne.







Składniki dla 4 osób*:

- pomidorki cherry;
- jajka przepiórcze;
- avokado;
- szalotka lub cebula;
- limonka;
- koperek,
- tymianek;
- bazylia lub pietruszka – co kto lubi;
- twaróg light albo biały serek np. Turek light;
- jogurt;
- sól, pieprz;

* celowo nie podaję ilości bo wiele zależy od gustu i wielkości szklaneczek. Ja uwielbiam koperek, więc dodałam go sporo do pomidorków, aby uzyskać więcej avokado, trzeba dać 2, ale to też zależy od jego wielkości…

Wykonanie:


Każdą warstwę należy przygotować odrębnie.

I. guakamole – obrać avokado, zmiażdżyć widelcem w miseczce, skropić sokiem z cytryny, dodać drobno posiekaną szalotkę, doprawić.
II. pomidorki cherry – drobno posiekać, wymieszać z ziołami – u mnie z koperkiem i lekko doprawić. Fajnie, jeżeli pomidorki są bardzo słodkie, bo wówczas ich smak z szalotką świetnie współgra z warstwą guakamole i twarożkową.
III. twarożek lub biały ser rozgnieść widelcem w miseczce i wymieszczać z dużą ilością drobno posiekanych ziół – u mnie tymianek, koperek i bazylia, doprawić solą i pieprzem jeśli trzeba. Jeśli używa się twarogu, to masa może być zbyt sucha, więc warto dodać jogurt naturalny, by uzyskać gładką i luźniejszą konsystencję.
IV. jajka przepiórcze ugotować na twardo – 3 minuty we wrzątku.
V. Skomponować warstwy w szklaneczkach, przystroić ziołami.

Smacznego!

























10 komentarzy:

  1. Gratulacje dla dzielnej Mamy! :)
    Przepis bardzo apetyczny i interesujący, bo muszę przyznać że nigdy takiego dania nie jadłam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Sałatka wygląda obłędnie :)
    A młodej mamie gratuluję i życzę duuużo zdrowia i maaaaaało (lub w ogóle brak) szpitala.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  3. Gratulacje i dużo zdrówka dla Ciebie i całej rodzinki!
    Danie wyjątkowo apetyczne. A starsze dzieci to chyba tak mają, że często żyją głównie powietrzem:) - ale to mija z wiekiem:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja zyskałam takie szklaneczki w komplecie do parowaru :) Pysznie takie verrines wyglądają :)
    Gratuluję maluszka i dużo zdrowia życzę :)

    OdpowiedzUsuń
  5. gratulacje i duzo zdrowka:)
    a verrines wygladaja cudnie:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Powrot w swietnyjm stylu. Czasem tez nie moge sie napatrzec na werrinki.
    Tak sie wlasnie zastanawialam, czy Twoje zniknięcie nie jest zwiazane z powiekszeniem rodziny. Serdeczne gratuluje cory. A szpitala nie zazdroszcze. Sama spedzilam tam niemal caly pierwszy miesiac zycia dziecka (bez 4 dni) i juz swira dostawalam.

    OdpowiedzUsuń
  7. Gratuluję pociechy :)
    Przystawka świetnie się prezentuje i na pewno tak też smakuje !

    OdpowiedzUsuń
  8. Dziękuję serdecznie wszystkim za gratulacje!
    Ania, mam nadzieję, zę faktycznie niejadkom z wiekiem to przechodzi, choć czasem trwa to b. długo - ja byłam niejadkiem do prawie 30 roku życia, ale za to teraz nadrabiam zaległości z poprzednich lat!
    Thiesso, no właśnie ja też myślałam , że w szpitalu oszaleję i ten szalony tryb dnia, pobudka co najmniej o 5.30, a często wcześniej i chodzenie spać ok. 21.00!, a ja funkcjonuję w innych godzinach normalnie, nie moglam się przestawić.

    OdpowiedzUsuń
  9. Wszystkiego najlepszego głownie dla Ciebie i córci, ale i całej rodziny, bo to przecież spora zmiana dla wszystkich.:)
    Tak własnie myślałam, że ta przerwa w blogowaniu jest związana z pojawieniem się na świecie Waszego dzidziusia.:)
    A Twój powrót jest w pięknym stylu - te verinki wyglądają obłędnie.:)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts with Thumbnails