O mnie

wtorek, 5 lipca 2011

Smoothie morelowo – morelowe!

Moje nowe szaleństwo – smoothie! Odkryłam je około 2-3 miesiące temu i od tego czasu robię codziennie, a czasem dwa razy dziennie, zwłaszcza wtedy, gdy robię na rano smoothie głównie na bazie owoców z dodatkami (np. orzechów, masła orzechowego, tahiny, pestek słonecznika, dyni…zabielane mlekiem sojowym lub krowim albo jogurtem, czasem z dodatkiem silken tofu), które dostarcza więcej energii, a w ciągu dnia green smoothie, czyli kompletnie zielone smoothie na bazie zielonych warzyw z wodą i minimalnym dodatkiem owoców, które choć niskokaloryczne daje niesamowitego kopa witaminowego i w zakresie soli mineralnych.

Bogactwo smoothie jest niesamowite. Smoothiemaker daje możliwość mieszania najróżniejszych składników i łączenia ich w smakowite kompozycje, a jeśli dodatkowo chce się osiągnąć jakiś efekt w diecie np. dostarczyć sobie więcej określonych antyoksydantów, czy magnezu, potasu, określonych witamin…. wystarczy odpowiednio skomponować składniki.

Sama nie byłabym taka mądra, zwłaszcza w zakresie odpowiedniego doboru składników, gdyby nie zakup 3 książek traktujących o smoothie właśnie. Każda dotyczy czegoś innego, więc wzajemnie się doskonale uzupełniają.

W dzisiejszym poście blogową przygodę ze smoothie zaczynam od smoothie owocowego i książki „Smoothie doładuj system odpornościowy” autorstwa Ellen Brown i Karen Konopelski.
Autorki tak prezentują przepisy zawarte w książce:

…opisane koktajle wspomagają system odpornościowy, który chroni organizm przed chorobami i infekcjami…są cenne dzięki dużej ilości składników wzmacniających odporność – znacznie większej niż jakakolwiek tabletka, czy suplementy. A dodatkowo są wyjątkowo pyszne.
Wskazują, iż smoothie to zdrowi następcy słodkich shake’ów przygotowywanych na bazie mleka. Opisują też historię powstania smoothie.

Fajne jest też to, że każdy ze 100 opisanych w książce smoothie zawiera krótki wstęp o wartościach odżywczych napoju i jego wpływie na zdrowie, a zwłaszcza system immunologiczny, a ponadto opis zawiera profil dietetyczny i spis składników odżywczych.

Dla mnie dodatkowym atutem książki jest to, że pierwszy rozdział traktuje o układzie odpornościowym, gdzie w przystępny i nawet dowcipny sposób, a jednak szczegółowo autorki opisują funkcjonowanie systemu immunologicznego rozpoczynając od opisu elementów (układów, organów), które się na niego składają. W kolejnych podrozdziałach opisują jak zwalczać wolne rodniki przeciwutleniaczami, wyjaśniają na czym polega dieta funkcjonalna (dieta nie tylko pozwalająca zachować zdrowy układ odpornościowy, ale aktywnie zapobiegająca chorobom, wzmacniając system immunologiczny. Pokarmy funkcjonalne to część normalnej diety, jednak zawierają duże ilości składników odżywczych), wyjaśniają w jaki sposób składniki pokarmowe wzmacniają system immunologiczny.
Cenne jest też wymienienie wraz z opisem - „supergwiazd” – wśród składników odżywczych - jak np. kaotenoidy, miedź, cysteina, flawonidy, żelazo, likopen, magnez….
Ponadto autorki wskazują poszczególne owoce i kilka warzyw (w zasadzie tylko pomidory) oraz orzechy i nasiona opisując zawarte w nich składniki odżywcze i fitoskladniki, co jest pomocne zwłaszcza, gdy komponuje się własne smoothie, które ma zaspokoić określone zapotrzebowanie organizmu.

Przechodząc do bohatera dzisiejszego posta, to jest to smoothie, które w książce określone jest jako „wyostrzające wzrok”, a to za sprawą beta - karotenu. Jest on w organizmie przekształcany w witaminę A, ważną dla systemu odpornościowego, wspomaga bowiem funkcjonowanie skóry i błon śluzowych zatrzymujących bakterie. Witamina ta jest ważna także dla utrzymania dobrego wzroku, bo utrzymuje w dobrym stanie tkanki wyścielające oczy. Morele są doskonałym źródłem witaminy A, a gdy pojawiają się w trzech postaciach – u mnie dwóch – ich soczysty smak nie ma sobie równych.







Autorki nie wspominają o potasie, a to właśnie ze względu na niego to smoothie robiłam. Otóż, morele suszone mają największą zawartość potasu ze wszystkich produktów! Przy zaburzeniach elektrolitowych, jak i przy intensywnym regularnym wysiłku, takie smoothie jest zbawienne.






Składniki na 4 porcje po ok. 235 ml*:

- filiżanka schłodzonego nektaru z moreli – pominęłam;
- ½ filiżanki silken tofu ok. 120 ml – dałam ok. 170 ml;
- filiżanka suszonych moreli ok. 175 g. – dałam ok. 100 g.;
- ¼ filiżanki proszku serwatkowego (do zagęszczenia) – pominęłam, zresztą zagęszczenie nie było potrzebne;
- 1,5 filiżnaki moreli wypestkownych – dalam 7 moreli;
- ½ filiżanki zamrożonego jogurtu waniliowego – dałam jogurt naturalny i mleko;
- miód – opcjonalnie – ja dodałam;


* w zasadzie w składzie niemal wszystkich smoothie w książce jest proszek serwatkowy, pyłek pszczeli, dodatek nektaru z owoców lub jogurtu o określonym smaku – te elementy pomijam, bo zagęszczanie napoju nie jest potrzebne, gdyż drinki wychodzą i tak bardzo gęste, zatem proszek serwatkowy jest zbędny, zamiast pyłku pszczelego jeśli trzeba dodaję miód lub pierzgę, a smak owocow jest na tyle intensywny, że nie trzeba go wzbogacać jogurtem lub nektarem. Jednak i jogurt owocowy i nektar są słodkie, zatem nie używając ich musze czasem dosłodzić napój miodem.


Wykonanie:

Wszystkie składniki wymieszać w smoothiemakerze. Jeśli dodaje się mrożone owoce, to należy dać je na końcu. Prawidłowo smoothiemaker powinien mieszać na wysokich obrotach składniki 45 sekund.









Analiza odżywcza:

Każda porcja to ok. 250 kalorii, 11 g. białka, 54 g. węglowodanów, 6 g. błonnika, 2 g. tłuszczu, 21 mg cholesterolu, i 134% dziennego zapotrzebowania na witaminę A.


9 komentarze:

  1. Kinga, ale jesteś dokładna...:):):)
    Książka wygląda na bardzo ciekawą:)- rozejrzę się za nią:).
    A takie morelowo-morelowe smoothie to pychota nieziemska musi być.
    Pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń
  2. Wydaje mi sie, ze widzialam ta ksiazke i chyba nawet mialam ja w rekach. Nie kupilam, bo ciagle mam przed oczami inne dwie ksiazki angielskojezyczne, ktore ogladalam i szalenie przypadly mi do gustu, ktorych nie kupilam i teraz zaluje.
    Teraz dzieki Tobie i temu fantastycznemu smoothiesowi bede sie musiala znowu za nia rozejrzec pomna doswiadczenia z ksiazka salatkowa. Jak sie juz na nia zdecydowalam to nie bylo jej w sprzedazy (zdaje sie, ze naklad sie wyczerpal).

    OdpowiedzUsuń
  3. owocowe szaleństwo.. cudne. może i ja się wciągnę..:-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Rewelacja! Smoothies uwielbiam! A morelowe musi być pyszne!:)

    OdpowiedzUsuń
  5. O tak, smoothie jest idealne. Stanowi latem podstawę mojego wyżywienia, owoce lata wspaniale się nadają do produkcji tych odżywczych i smakowitych przysmaków :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jestem zdecydowanie na tak. Wspaniały smoothie na poprawę humoru zwłaszcza w taki deszczowy dzień jak dzisiaj.

    OdpowiedzUsuń
  7. Thiessa, haha, obawiam się, że książki nie dostaniesz, bo właśnie ja też miałam informację, że nakład się wyczerpał i przez księgarnie Matrasu sprowadzono mi podobno ostatnią! A książka jest naprawdę fajna, zwłaszcza przez te wszystkie dodatkowe informacje o każdym smoothie.

    Arven, takie smoothie może być całkiem istotnym elementem dziennego żywienia i można się od nich uzależnić!

    OdpowiedzUsuń

Related Posts with Thumbnails